Header Ad

Nasze tematy

Najczęściej oglądane

Wspólny wyjazd do Białegostoku Klubu kobiet, UTW i WMP

Nasza podróż do Białegostoku rozpoczęła się o godzinie 7 rano obok kościoła Farnego, gdzie się wszyscy spotykaliśmy. Przyjechał po nas miły kierowca, który przez cały czas był bardzo życzliwy i dowcipny. Po załatwieniu formalności na granicy wyruszamy w drogę i po godzinie jazdy dotarliśmy do Białegostoku. Po „krótkich” świątecznych zakupach spotykamy się z panem Rafałem, który prowadzi nas do Muzeum Historycznego przy ul. Warszawskiej.

Siedziba Muzeum Historycznego jest jednym z najlepszych przykładów miejskiej rezydencji w Białymstoku, którą wybudowała rodzina fabrykantów Lurie w latach 1910-1913. A od 1990 roku budynek ten został przekształcony w Muzeum Historyczne. To Muzeum zajmuje się głównie historią miasta i regionu podlaskiego. W jego zbiorach znajduje się ponad 30 tys. eksponatów połączonych w działy: realia, ikonografia, archiwalia, numizmaty. Najszerzej pod względem zakresu tematycznego w Muzeum są przedstawione przedmioty codziennego użytku, tj. meble, naczynia, tkaniny, obrazy i rzeźby. Dział posiada 6 tys. zabytków, wśród których najstarszymi są elementy uzbrojenia z XVI wieku. Eksponaty w Muzeum są zbierane od 1949 roku, a większość z nich niegdyś znajdowała się w białostockich domach i mieszkaniach.

Podsymowanie-3

W Muzeum mamy zaplanowane spotkanie z panem Wojciechem Czyżewskim, entuzjastą, który zajmuje się rekonstrukcją historyczną i ma stopień starszego ułana kawalerii ochotniczej w grupie rekonstrukcji historycznej im. Brygady kawalerii Plis. Podzielił się on z naszą grupą swoją wiedzą o tym, jak należy poszukiwać informacji o swoich przodkach i jak to jest ważne, zaprezentował odtworzony mundur jednego z pułków ułanów litewskich.

Podsymowanie-4

Na osobną wzmiankę zasługuje makieta Białegostoku o wymiarach 3,5×5 metrów, rozmieszczona w jednym z pokoi Muzeum. Ona w bardzo czytelny i ciekawy sposób prezentuje Białystok w okresie największego rozkwitu w II poł. XVIII wieku. Przy tworzeniu makiety korzystano z archiwalnych dokumentów, żeby jak najpełniej zaprezentować miasto i rezydencję z czasów Jana Klemensa Branickiego. Niestety w wyniku historycznych perturbacji Białystok utracił większość swoich zabytków i dzięki makiecie można zobaczyć w najdrobniejszych szczegółach najpiękniejsze miejsca i budynki. Nad jej tworzeniem pracował jeden człowiek przez rok, ale to, co powstało, naprawdę wzbudza podziw.

Podsymowanie-5

Kolejnym punktem naszej wizyty w Białymstoku jest Centrum twórcy języka Esperanto Ludwika Zamenhofa. Centrum im. Ludwika Zamenhofa powstało w Białymstoku w 2009 roku i proponuje zwiedzającym wystawę stałą „Białystok młodego Zamenhofa” oraz liczne wystawy czasowe. W 2010 roku w budynku Centrum otwarto Esperanto-Libraro filię Książnicy Podlaskiej im. Łukasza Górnickiego w Białymstoku. Jest ona pierwszą w Polsce publiczną biblioteką ze zbiorami w języku Esperanto oraz poświęconymi językowi Esperanto. Nasza wizyta w tym centrum nie jest przypadkowa. Właśnie Zamenhof łączy Białystok i Grodno. W Białymstoku Ludwik się urodził i mieszkał przez 14 lat, a w naszym mieście przez 4 lata już w wieku dojrzałym. W Grodnie Ludwik pracował jako lekarz-okulista. Brał również aktywny udział w pracy Społeczeństwa lekarzy guberni Grodzieńskiej. Brał też udział w sądowych procesach obwodowego sądu. W Grodnie Zamenhof kontynuował pracę nad doskonaleniem języka esperanto. Tu on zakończył prace nad przygotowaniem i wydaniem „Ogólnego słownika” i „Zbioru ćwiczeń”. Jednocześnie redagował czasopismo „Esperantysta”. W naszym mieście Ludwik Zamenhof przetłumaczył na esperanto tragedie „Hamlet” Szekspira, powieść „Marta” naszej rodaczki Elizy Orzeszkowej.

W Centrum im. Ludwika Zamenhofa trafiliśmy też na czasową wystawę pt. Religia w komiksie. Przedstawiciele nurtu science-fiction zaprezentowali na niej swoje  wizje innych światów i innych nieistniejących bogów z najdalszych zakątków kosmosu. Wystawiane też były prace rysowników działających zgodnie z zaleceniami czasów peerelowskich. Nie mogę obiektywnie ocenić tej wystawy, na niej niektórzy się  uśmiechali, czasem stali w zamyśleniu, ale na pewno  nikt nie wyszedł z niej obojętny.

Na godzinę 20 mamy zaplanowane wyjście do teatru dramatycznego. Robimy się wszyscy, jak to się mówi, na bóstwo i wyruszamy do teatru. Spektakl pt.„… nocy letniej” (jak by to czytały dzieci 🙂 Woodiego Allena wywarł na wszystkich duże niejednoznaczne wrażenie. Ten spektakl jest inspirowany zarówno szekspirowskim „Snem nocy letniej”, jak i bergmanowskim „Uśmiechem nocy”. Było to dynamiczne widowisko, które ciekawie dopełniały elementy teatru cieni, a aktorzy nie kryli mnóstwa różnorodnych emocji. Ta historia pokazuje w komediowym tonie rzeczywistość, w której ludzie przymierzają do siebie sztuczne maski, a gdy tylko na chwilę przestają udawać, a uśmiech znika z twarzy, wszystko okazuje się nie być już takie jednoznaczne i kolorowe. Nie przesadnie będzie powiedziane, że największych wrażeń od spektaklu doświadczyli ci siedzący w pierwszym rzędzie. Podsumowaniem tego kulturalnego wydarzenia i, sądzę, że się ze mną zgodzą wszyscy obecni w tym dniu na widowni, będą słowa „fajnie-fajnie”. Po godzinie spektaklu robimy krótki spacer do autokaru, podziwiając przy tym przepiękne oświetlenie pałacu Branickich, wracamy do miejsca zakwaterowania. Przez cały ten czas towarzyszy nam pan Rafał, który godnie sprawuje pieczę nad naszą grupą, za co wszyscy są mu bardzo wdzięczni. Padamy prawie od razu, ponieważ według naszego czasu to już godzina 12 w nocy.

Nasz kolejny dzień rozpoczyna się od mszy świętej w kościele św. Rocha, na którą się wybrało większość naszej grupy. O 10.30 mamy bardzo pyszne śniadanie, po czym wyruszamy do pałacu Branickich. Bardzo miła pani przewodnik opowiada nam o historii samego Białegostoku i pałacu oraz losach jego mieszkańców. Pałac Branickich jest jednym z najlepiej zachowanych rezydencji magnackich na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej określany mianem „Wersalu Podlasia”, „Wersalem Północy”. Od końca II wojny światowej mieści się w nim Akademia Medyczna, obecnie Uniwersytet Medyczny w Białymstoku. Zaglądamy do środka, cały wystrój pałacu odpowiada czasom jego pierwszego właściciela. Następnie idziemy na spacer po ogrodach pałacu. Zapewne latem ogród wygląda bajecznie, ale i zimą zgrabnie wykonane ścieżki, przystrzyżone krzaki i drzewa robią wrażenie. Latem wśród zieleni tu odbywają się miejskie potańcówki.

Podsymowanie-6

Po opuszczeniu terenu pałacu Branickiech idziemy na krótką przechadzkę po białostockiej starówce, która ma nietypowy trójkątny kształt. Wyróżniającą się częścią głównego placu miasta jest ratusz i naprawdę przepiękna Bazylika Archikatedralna Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. W centrum miasta jest już ładnie przystrojona choinka i idą przygotowania do nadchodzącego Sylwestra. Po bardzo ciekawych opowiadaniach o historii starówki nasza pani przewodnik się z nami żegna. Mamy godzinę wolnego czasu i, oczywiście, idziemy zobaczyć Katedrę od środka. Wnętrze jest nie mniej majestatyczne jak wygląd zewnętrzny kościoła.

Podsymowanie-12

Po filiżance kawy wyruszamy w drogę powrotną. Na granicy niestety spędzamy trochę czasu, zmęczeni, ale z mnóstwem pozytywnych emocji docieramy do Grodna.

Chciałabym osobno podziękować pani Irenie Zaborowskiej, która przez cały czas podróży wspaniale zajmowała się naszą grupą, oraz panu Rafałowi Cierniakowi, który nam to wszystko zorganizował i był z nami cały czas.

 Autor Julia Juchniewicz
 
FNRPDZG
ORPEG
Wspólnota Polska
ODNSWP
Pomoc Polakom na Wschodzie
Senat RP