Header Ad

Nasze tematy

Najczęściej oglądane

Nauka latem

Nauka latem “Przyszłość zaczyna się dzisiaj nie jutro” tymi słowami powitano nas na kursach kulturowo-metodycznych dla nauczycieli i osób, promujących kulturę polską, które odbyły się 4-16 lipca w Warszawie. Od razu było jasne, że czekało na nas coś nowego, rewelacyjnego.

Byłam w Polsce już po raz trzeci, więc trochę o niej wiedziałam, że Polska to gościnność, grzeczność, bardzo smaczne jedzenie. Zawsze mnie zaskakuje, że Polacy są grzeczni wszędzie: na ulicy, w tramwaju, w sklepie. Mówią ”dzień dobry”, „dziękuję”, „proszę’ i to jest miłe. Moje oczekiwania się spełniły. Przyjeżdżających na kurs witali organizatorzy już na miejscu w budynku Wyższego Seminarium Duchownego przy ulicy Mehoffera. W tym budynku mieliśmy i zajęcia, i wypoczynek, co było bardzo wygodne.  Pomogli nam z bagażem i wprowadzili do pokojów. Dostałyśmy również rozkład zajęć i teczki z długopisami, zeszytami, mapą Warszawy i książką o Warszawie. Były w niej wymienione ciekawe miejsca do zwiedzania i to bardzo się przydało.

W seminarium panowała osobliwa atmosfera spokoju, milczenia i Boga. Wszystko było zrobione tak, by czuć się jak w domu. Celem naszego pobytu w Polsce było bliższe zapoznanie się z kulturą Polski, tradycjami polskimi. Ale nie tylko. To była jeszcze pomoc w odnalezieniu siebie, pomoc w poszukiwaniu Boga i swojej drogi w życiu. Nie wyobrażałam sobie nawet, jakie to było dla mnie ważne.

Charakterystyczną cechą tego kursu była intensywność. Prawie nie mieliśmy wolnego czasu. Od razu podzielono nas na grupy z odpowiednimi wykładami i wycieczkami. Кażda grupa miała swoją „kolorową” nazwę. Byłam w grupie niebieskiej. Były też grupy dziennikarska, literacka itd. i wszystkie w różnych kolorach: żółta, czerwona, zielona. No, prawie tęcza na niebie.

   Każda grupa dostała opiekuna.  Zaczęły się zajęcia. Przyjeżdżali znani profesorowie, dawali wspaniałe wykłady i robili przyjemne niespodzianki. Polskość, tożsamość, religijność to były podstawowe tematy warsztatów. Oprócz tego mieliśmy ciekawe spotkania z bankowcami, socjologami, profesorami, którzy dzielili się swym doświadczeniem życia.  Do teraz nie mogę zapomnieć cudownego wykładu o pielgrzymkach.  To była bardzo ciekawa prezentacja ze zdjęciami, mapami i poradami – instrukcja dla nowicjuszów w tej dziedzinie. Tematy wykładów budowane były w taki sposób, żeby pomóc człowiekowi w odnalezieniu siebie, bądź to w jakimś zawodzie, bądź w religii.  Nawet wynikowa praca pisemna kończąca kurs zawierała tematy, których celem było kontynuowanie wykształcenia duchownego, to miał być jakiś punkt w życiu każdego uczestnika kursu. Innymi słowy, trzeba było zrozumieć to, co wziął człowiek dla siebie z tego pobytu, w jaki sposób chce nadal żyć i czy coś się zmieniło po kursie w jego światopoglądzie.

   Na tych kursach odczuwaliśmy ciągłą troskę o siebie. To przejawiało się w uśmiechu organizatorów, w najsmaczniejszym jedzeniu, w prezentach. Ogromne wrażenie zrobił na mnie wykład o niebezpieczeństwie Internetu. Radzili, w jaki sposób nie zostać ofiarą przemocy w necie. Wiedząc takie rzeczy, można nawet uratować życie człowieka.  Dostaliśmy dyplom za aktywny udział w warsztatach „J@k w necie? Bezpiecznie!!!”.  

    Dużo spacerowaliśmy po ulicach Warszawy. Dowiedziałam się, że 2010 rok w Polsce jest rokiem Chopina. W związku z tym organizowali dla nas tematyczną wycieczkę po Warszawie ze zwiedzeniem pomnika Chopina.  Polacy bardzo szanują swych znanych przodków. Po mieście porozstawiane są wspaniałe ławeczki. Jeśli na taką ławkę naciśniesz, gra muzyka Chopina. W taki sposób stwarza się niezwykłą atmosferę czasów kompozytora. Uczestniczyliśmy w warsztatach pod tytułem „Chopin w poezji polskiej”.

   Wielu ludzi z różnych krajów przyjechało do Warszawy. To również stwarzało dodatkową przyjemność pobytu w Polsce, bo mieliśmy możliwość poznać inne narodowości. Łączyła nas wszystkich jedna niezbędna rzecz – miłość do Polski. Chyba to miał być główny warunek uczestnictwa w kursie. Organizatorzy wszystko przewidzieli i zrobili nam jeszcze jeden cudowny prezent – ognisko międzynarodowe. Zrobiliśmy prezentację swych krajów i organizacji. Ktoś czytał wiersze, ktoś tańczył, śpiewaliśmy piosenki, a potem wybraliśmy się na łono przyrody i zaczęła się prawdziwa królewska uczta. Kiełbaski przygotowane na ogniu, pizza i dużo smacznych innych rzeczy plus wspaniała przyroda. To bardzo łączy ludzi. Nie odczuwaliśmy żadnej różnicy narodowościowej. Byliśmy wszyscy dobrymi znajomymi i przyjaciółmi. Wtedy można było mówić o nas, jako o prawdziwej wspólnocie ludzi, których łączy Polska i miłość do niej.

   Również podczas kursów mogliśmy bliżej poznać Warszawę i jej historię dzięki wycieczkom. Wędrówki po mieście można nazwać prawdziwą próbą na wytrzymałość fizyczną, bo dobrze wszyscy pamiętamy, jakim gorącym było lato. Natomiast odwiedziliśmy nowy budynek Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, Zamek Królewski, Łazienki Królewskie, muzeum księdza Popiełuszki, muzeum Powstania Warszawskiego, chodziliśmy Traktem Królewskim.

   Sobotę i niedzielę – to dni wolne, więc zdecydowałam się na odwiedzanie warszawskiego Zoo i aquaparku, a niektórzy pojechali do Niemiec. Nie nudziliśmy się i wieczorami – po kolacji oglądaliśmy filmy. Wszyscy dobrze pamiętają ciszę nocną o 10 wieczorem, gdy można było wypić herbatkę, poczytać ciekawe książki, czy kibicować przed telewizorem swojej ulubionej drużynie sportowej.

   To był wspaniały czas i mam zamiar w następnym roku znów odwiedzić Polskę. Wtedy zaczęłam rozumieć, że przyszłość zaczyna się dzisiaj, trzeba żyć tym dniem i nauczyć się szanować to, co się ma. Bo już nigdy w życiu ten dzień się nie powtórzy.

Autor: Julia Koraniewska

 
FNRPDZG
ORPEG
Wspólnota Polska
ODNSWP
Pomoc Polakom na Wschodzie
Senat RP