Header Ad

Nasze tematy

Najczęściej oglądane

Premiera filmu biograficznego: Popiełuszko. Wolność jest w nas.

Premiera filmu biograficznego: Popiełuszko. Wolność jest w nas 20 lutego 2009 roku odbyła się polska premiera filmu biograficznego „Popiełuszko. Wolność jest w nas” w reżyserii Rafała Wieczyńskiego. Nieznany reżyser wziął się za trudny temat, przedstawienie naszej najnowszej historii.

Przygotowania do produkcji trwały kilka lat, w ciągu których twórcy zgromadzili obszerna dokumentację i nawiązali bezpośredni kontakt z licznymi świadkami życia księdza Popiełuszki. W toku powstania scenariusza autor konsultował jego treści zarówno z rodziną księdza Jerzego, jego przyjaciółmi, historykami jak i przedstawicielami Kościoła zaangażowanymi w toczący się proces beatyfikacyjny. W filmie zagrało około 7 tysięcy aktorów i statystów. „Popiełuszko” kręcony był w czternastu polskich miastach. W rolach głównych występują: Adam Woronowicz (Jerzy Popiełuszko), Marek Frąckowiak (ks. Teofil Bogucki), Zbigniew Zamachowski (Ireneusz), Joanna Szczepkowska (Ewa), Radosław Pazura (Piotr). W roli samego siebie występuje kardynał Józef Glemp. Muzykę skomponował Paweł Sydor. Producent: Julita Świercz-Wieczyńska, scenografia – Andrzej Kowalczyk, zdjęcia – Grzegorz Kędzierski.

To jeden z bardzo niewielu filmów przedstawiających ten tak ważny okres najnowszej historii i z pewnością pierwszy ukazujący go tak wiernie. „Choć bezpośrednio nigdy księdza Popiełuszki nie poznałem, to będąc szesnastoletnim chłopakiem, podobnie jak wielu moich rówieśników, uczestniczyłem w jego pogrzebie. Wiedza o Nim docierała do mnie z ust starszych. Pamiętam również, że wracając po zakończonym pogrzebie ulicami Warszawy, wiele o Księdzu Jerzym rozmyślałem. Zastanawiałem się wtedy, czy potrafiłbym tak jak on poświęcić swoje życie za Prawdę. Widziałem Go jako wielkiego bohatera, istotę niemal z innego świata. Im dłużej i głębiej poznaję tajemnicę jego życia, tym bardziej Go podziwiam i tym bardziej czuję potrzebę pokazania Jego historii” – mówi Rafał Wieczyński. Reżyser nie robi ze swojego bohatera postaci pomnikowej. Traktuje go czule, ale jak człowieka z krwi i kości. Jego ksiądz Jerzy jest tak bliski oryginału jak tylko możliwe. Popiełuszko w filmie ma cięty dowcip, małe wady, przy całym heroizmie swojego działania boi się, jak każdy człowiek bałby się na jego miejscu. Adamowi Woronowiczowi udało się stworzyć kreację, w której księdza Jerzego nie gra, ale nim jest. Rola tak znanej osoby stała się wielkim wezwaniem dla Adama Woronowicza. „O samym Księdzu Jerzym wiedziałem niewiele. Spotykałem się z ludźmi, którzy osobiście znali Księdza Jerzego. Poznałem jego matkę i braci. Przeglądałem materiały z Mszy za Ojczyznę, zdjęcia. Chciałem wiedzieć o nim jak najwięcej. Nie chciałem się obok tego tematu prześlizgnąć, wiedziałem, że muszę to zrobić najlepiej jak potrafię”. Rafał Wieczyński nawet umieścił aktora w seminarium, gdzie przez tydzień chodził z chłopakami na zajęcia dla I-ego roku”. Reżyserowi udało się dokonać ważnej rzeczy – zrobić film historyczny, który mimo tak niewielkiego dystansu od tamtych wydarzeń jest wolny od uproszczeń i dzisiejszej perspektywy politycznej. Wieczyński przedstawia ówczesną Polskę oczami kapłana. Takie osobiste historie są najbardziej poruszające i uniwersalne. Zachowuje się pokora wobec historii, zdjęcia archiwalne używane są do jej pokazania, a nie dla efektu. Reżyser uniknął prób interpretacji nadal niewyjaśnionego wydarzenia – mordu księdza Popiełuszki. To cenne, że reżyser unika pokusy wytłumaczenia tej tragedii po swojemu i opiera się tylko na znanych faktach.

Film dostarczył mi wielu wrażeń, przeżyć i emocji, pomógł pogłębić wiedzę polskiej historii lat 80 i dał wiele do myślenia. Jestem pod wrażeniem profesjonalnej gry aktorskiej. Wzrusza wiek ról drugoplanowych. Maja Komorowska i Kazimierz Kaczor grają tu samych siebie z tego okresu, Władysław Kowalski wciela się w rolę profesora zaprzyjaźnionego z księdzem. Joanna Szczepkowska gra swoją matkę, która opiekowała się księdzem jak synem. Wyjątkowy jest też udział w filmie Józefa Glempa. W filmie zachowuje się wolność wobec pierwowzoru, dekoracje są dostosowane do epoki. Ważne znaczenie ma to, że są pokazane oryginalne miejsca, kościoły. Adam Woronowicz ma na sobie oryginalne szaty Popiełuszki. Bardzo dobrym posunięciem było też wykorzystanie zdjęć archiwalnych z pielgrzymek Jana Pawła II i Wyszyńskiego. Niesamowita sekwencja pogrzebu Grzegorza Przemyka nakręcona współcześnie splata się nagle ze zdjęciami dokumentalnymi z tamtych wydarzeń. Moim zdaniem, efekt jest niesamowity. Atmosferę filmu podtrzymuje również muzyka. Są to przeważnie pieśni maryjne i znana pieśń „Ojczyzna ma…”, ostatnią zwrotkę do której dodano po zamordowaniu ks. Jerzego:  

Nowy ból przeszył serca Polaków,
Pasterz-kapłan przelał swą krew,
Abyś ty mógł żyć w wolnej Ojczyźnie,
Bez cierpienia, bólu i krost”.

Myślę, że muzyka przyczyniła się niewątpliwie do sukcesu filmu. Głęboko poruszyła mnie finałowa scena mordu. Oglądając ją, zapominasz o historii. Oglądamy wręcz dokumentalne odtworzenie morderstwa człowieka, który całe życie poświęcił dla dobra innych. Przeraziła mnie też godzina policyjna i czołgi na ulicach. Straszne. Oraz to jak milicja bez skrupułów biła pałkami ludzi. Taka nieludzka i okrutna.

Ale są aspekty, które mi się nie podobały. Jestem młodym odbiorcą, który nie żył w tych czasach i nie wie co się wtedy dokładnie działo. Film jest skierowany przede wszystkim do młodego pokolenia więc chciałabym wiedzieć, co stało się w Polsce po zamordowaniu ks. Popiełuszki, jakie losy spotkały jego przyjaciół, walczących o wolność.

Moim zdaniem „Popiełuszko. Wolność jest w nas” to solidna lekcja człowieczeństwa i historii, która  przyda się każdemu z nas. Na pokazie tego filmu w Białymstoku sala była wypełniona, co świadczy o zainteresowaniu się tym filmem ludzi różnych pokoleń, rożnych warstw społecznych. Film ten wstrząsnął mną, otwierając oczy na to, co działo się tak niedawno…

Zachęcam do obejrzenia filmu „Popiełuszko. Wolność jest w nas” dlatego, by stanąć oko w oko z najnowsza historią, nasza rzeczywistością. Film porusza do głębi, przejmuje obrazami, które są w świadomości ludzi – że tak się działo, ale jeszcze w pełni i tak „na dłoni”, „legalnie” nikt tego nie ukazał.

Grażyna Łuszczyk, 11 kl. Liceum     
 
FNRPDZG
ORPEG
Wspólnota Polska
ODNSWP
Pomoc Polakom na Wschodzie
Senat RP