PMS

Najpiękniejsze święto w roku

Boże Narodzenie to bodaj najpiękniejsze święto w roku liturgicznym.

Nie ma domu, w którym w wigilijny wieczór nie zapalono by lampek na choince, czy nie przygotowywano smakowitych potraw. Nawet ci, którzy w pogoni za sławą i pieniędzmi i zapomnieli o Bogu, tego dnia wezmą do ręki biały opłatek. Podzielą się nim z mężem, żoną, dziećmi, i ze łzą w oku, śpiewając którąś z przepięknych kolęd, wspomną wigilijny wieczór z lat dzieciństwa. Później może dołączą do tłumu wiernych, którzy o północy na Pasterce całą piersią zaintonują kolędę „Bóg się rodzi”. I tak dla jednych jest to głębokie przeżycie tajemnicy Bożego wcielenia, a dla innych tylko i wyłącznie pielęgnowanie rodzinnych zwyczajów.

Dla uczniów zaś i nauczycieli Liceum Polskiej Macierzy Szkolnej święta Bożego Narodzenia to jeszcze teatralizowana przygoda z „Jasełkami”. Od momentu przybycia do Grodna nauczyciela historii z Warszawy pana Wojciecha Mulika „Jasełka” w Liceum zaczęto wystawiać w co roku nowej wersji autorskiej. Szczegóły przedstawienia w roku bieżącym są jeszcze tajemnicą aktorów i pana Wojciecha, który znów jest autorem i reżyserem. Lecz z zeszłorocznych scenariuszy można skorzystać w każdej szkole, gdzie uczą i uczą się języka polskiego.

Jaselka-2014

JASEŁKA 2014

Wojtek:

Tak dziś cicho, dziwnie trochę,

Zasnąć trudno, jakby stać się coś miało?

Gwiazd bez liku, chmurki żadnej

Niebo nagle pojaśniało,

I cóż widzę?

Gwiazdę jasną jak kometa,

Wisi zda się nad Betlejem?

Z nieba płyną jakieś duchy, to anioły!

Gwałtu , rety , co się dzieje?

Co to znaczy mój Ignacy?

Koniec świata, plagi jakie?

Ignacy:

Po mojemu, myślę, że to…

Ktoś rakietą z dala przybył…

Wojtek:

Tak, a od kiedy to ty myślisz?

Toć to gwiazda, nie rakieta;

I anioły z nieba zda się,

Pojawiły w pełnej krasie.

Cicho! Jeden z nich coś do nas gada.

Anioł I:

Nie lękajcie się pastuszkowie,

Dziś z nowiną co się zowie przychodzimy.

Anioł II:

Dziś na świat przyszedł Jezus Zbawiciel,

By ludzi zbawić i świat naprawić.

Paweł:

A gdzież nasz Zbawca?

Czas pokłony no i dary Jemu złożyć.

Aniołowie (śpiewają): „Do szopy hej pasterze, do szopy bo tam cud”

(Pasterze zbliżają się do stajenki)

Wojtek:

O mój Jezu milusieńki, takiś strasznie malusieńki.

Ignacy:

Noc wprawdzie cicha , ale stajenka licha,

Zaśpiewajmy śpiewkę Panu na rozgrzewkę.

 

Śpiewają „ Z narodzenia Pana dzień dziś wesoły”.

 

Paweł:

Żeby nie było, żeśmy skąpiradła,

Co mieliśmy, to przynieśliśmy naszemu Panu.

Piotrek:

Świeżutką bułeczkę, masełka troszeczkę,

Mleczko dla zdrowotności i aby obraz darów był  pełny,

Przynieśliśmy z owczej wełny skarpeteczki, ciepły kocyk,

To co tylko w naszej mocy było.

Matka Boża:

Dziękuję wam pastuszkowie za dobroć i liczne dary,

Samiście biedni a z serca ofiary tu przynieśliście.

Dzięki wam mój synek syty i ciepło mu się zrobiło.

O już zasypia i będzie Mu miło, kiedy zanucę kolędę .

(Śpiewa „Gdy śliczna Panna”)

Anioł III:

Jakiś orszak się tu zbliża.

O Boże, bądź pochwalony,

Bogate szaty i jakieś korony ,

Na głowach błyszczą.

(aniołowie śpiewają „ Mędrcy świata..)

Józef:

To pewnie zabłąkana jakaś karawana tu zmierza.

Oby dobrzy ludzie, odmówmy pacierze.

(do stajenki  wchodzą trzej królowie)

Kacper:

Nie bójcie się dobrzy ludzie,

Nic złego wam nie zrobimy,

Bo my do was z gościńcem z daleka spieszymy.

Józef:

Jak to , po co i dlaczego?

Melchior:

To ty panie nie wiesz tego?

Otóż świat obiegła jak błyskawica,

Święta Boga tajemnica,

Że w Betlejem na świat przyszedł,

Bóg, nasz zbawca i zbawiciel.

Józef:

Tak to prawda niesłychana,

Ale jak trafiliście tutaj do Pana?

Baltazar:

Ot, prosta sprawa i nie przyjechaliśmy tu żadną mazdą.

Szliśmy pospołu jak w mordę strzelił za piękną gwiazdą.

Kacper:

Jak się wyrażasz tu,  przy Jezusie?

Baltazar:

Przepraszam wszystkich , a zwłaszcza Pana,

Bo ona to znaczy , ta moja morda niewyparzona ups. Nie mówię więcej.

Melchior:

Pan ci wybaczy , ale pamiętaj ,

Że mowa to srebro, a milczenie złoto.

I zatem powiem  teraz  z ochotą,

Że przywieźliśmy dla Pana bogate dary.

Kadzidło, mirrę a także złoto.

Matka Boża:

Jest nam panowie bardzo, bardzo miło.

Co z serca dane stukrotną wartość posiada.

(wchodzi Herod)

Herod:

Przestańcie wy tu tak wszyscy gadać

I odpowiedzcie panowie i panie,

Co tu u diabła za walne zebranie.

Józef:

Jakie tam zebranie,

Tu wielka rzecz się wydarzyła.

Herod: Wielka rzecz, to moja tu wizyta.

Dlatego jeszcze raz pytam , co wy tu robicie,

Po co ten spęd cały?

Piotrek:

To ty nie wiesz, że tu właśnie się narodził,

Nasz król, Pan i władca świata?

Herod:

ha ha ha ha Trzymajcie mnie ludzie,

bo nie wytrzymam.

A kimże ja jestem?

Jam wasz król i władca świata.

Wojtek:

A mnie to koło nosa lata.

Mym jedynym królem jest Jezus.

Herod:

Co? Ten brzdąc mały , ta dziecina.

Po raz wtóry nie wytrzymam.

Dam wam króla, władcę świata,

Chyba by nie było kata.

Kacie! Choć no tutaj,

No i w mojej obecności,

Pozabijaj wszystkich gości.

(wchodzi diabeł)

Diabeł:

Hola, hola mości Herodzie,

Jeśli chcesz żyć ze mną w zgodzie,

To pamiętaj ( chyba się wzruszę)

Mam ja patent na twą duszę.

Właśnie umowy termin już mija,

No i do piekła trzeba się zwijać.

Herod:

Jeszcze momencik diable kochany,

Ja mam przed sobą bogate plany,

Wpierw muszę skończyć z tym tu w kołysce.

Diabeł:

Z nim nie zadzieraj,

I zapamiętaj sobie lebiego,

Że ma on Ojca Wszechpotężnego,

Który obroni syna i ludzi.

Herod:

Strach cię obleciał?

Nie wiem dlaczego?

Diabeł:

Kiedyś zwątpiłem i pyszny byłem,

I kara za to mi nie uciekła,

Z nieba zleciałem prosto do piekła.

Herod:

Co w takim razie  ze mną się stanie?

Diabeł:

A co to nie wiesz chciwy baranie?

I tobie kara tez nie uciekła,

Idziesz dziś ze mną prosto do piekła.

(diabeł wyprowadza Heroda)

(kolęda „Tryumfy Króla Niebieskiego”

Matka Boża:

Skoro Jezusowi stać się nic nie może,

Zanućmy kolędę, Tobie, Panie, Boże.

(wszyscy śpiewają „Cicha noc”)

Autor: Wojciech Mulik

Jaselka
Jaselka-Wojciech-Mulik
Przygotowane w Centrum Informacyjno-wydawniczym przy ZS „Polska Macierz Szkolna"