PMS

Jest taki dzień

Opracował Wojciech Mulik

Boże Narodzenie to bodaj najpiękniejsze święto w roku liturgicznym. Nie ma domu, w którym w wigilijny wieczór nie zapalono by lampek na choince, czy nie przygotowywano smakowitych potraw. Nawet ci, którzy w pogoni za sławą i pieniędzmi i zapomnieli o Bogu, tego dnia wezmą do ręki biały opłatek. Podzielą się nim z mężem, żoną, dziećmi, i ze łzą w oku, śpiewając którąś z przepięknych kolęd, wspomną wigilijny wieczór z lat dzieciństwa. Później może dołączą do tłumu wiernych, którzy o północy na Pasterce całą piersią zaintonują kolędę „Bóg się rodzi”. I tak dla jednych jest to głębokie przeżycie tajemnicy Bożego wcielenia, a dla innych tylko i wyłącznie pielęgnowanie rodzinnych zwyczajów

Boże Narodzenie

A jakie były początki tej bożonarodzeniowej tradycji? Ewangelia podaje, że „Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda” (Mt 2, 1). Nie ma żadnej wzmianki o dokładnym dniu, a nawet roku narodzin Zbawiciela. Dopiero w VI w. fakt narodzenia Pana Jezusa ustalił rzymski chronograf, mnich Dionizy Mały, przyjmując tym samym początek nowej ery.

Świętowanie Bożego Narodzenia kościół wprowadził w IV wieku.

Świętowanie Bożego Narodzenia w Polsce różni się znacznie od obchodów tego święta we Francji, Niemczech czy Włoszech. Polska przyjęła chrześcijaństwo dopiero w X wieku i nasze obchodzenie świąt obrosło tradycjami i zwyczajami naszych pogańskich przodków, co nadaje tym świętom szczególnego kolorytu.

Tak więc dzisiejsza postać obrzędowości wigilijnej to wynik nakładania się na przestrzeni wieków obrzędów religijnych różnych wyznań i kręgów kulturowych, którym Kościół nadał ostateczną treść. Święta, szczególnie dla Polaków, kojarzą się z pięknie przystrojoną choinką. Choinka stała się symbolem życia i nadziei, tak jak wcielenie się boga daje nadzieję na zbawienie. Obdarowywanie się prezentami to z kolei przypomnienie tego największego daru jaki Bóg mógł ofiarować człowiekowi – poświęcił własnego Syna, aby na nowo otworzyć człowiekowi bramy raju. Opłatek i wieczerza wigilijna to przypomnienie wspaniałej uczty miłości: Ostatniej Wieczerzy. Z nią wiąże się liczba zasiadających przy stole – bardzo obawiano się liczby 13 („feralna trzynastka”). Starano się, aby zawsze była to parzysta liczba, stąd zapraszano czasem służbę, a w domach chłopskich – żebraków. Przy zajmowaniu miejsca zachowywano porządek starszeństwa, aby w takiej kolejności umierać. Liczba wigilijnych potraw miała wyłącznie chrześcijański wyraz, i tak np. liczba siedmiu potraw oznaczała dni tygodnia, a dziewięć dań upamiętniało dziewięć chórów anielskich. W zamożnych domach przygotowywano 12 potraw na pamiątkę 12 Apostołów. Na wigilijnym stole centralne miejsce zajmowała zawsze ryba – symbol Chrystusa i całego chrześcijaństwa. Nie zapominano też o sianie pod obrusem, co stanowi pamiątkę stajenki betlejemskiej, gdzie narodził się zbawiciel.

Lista wierzeń i zwyczajów wigilijnych jest długa, wiele z tych obrzędów dzisiaj nas śmieszy, wydaje się niedorzecznymi w dobie postępu i tak wszechstronnie rozwiniętej cywilizacji. Nie niszczmy jednak świętości naszych przodków, pielęgnujmy piękne tradycje narodu polskiego. W przeżywaniu Bożego Narodzenia nie poprzestawajmy tylko na tym, co zewnętrzne – sięgnijmy do istoty świąt, kontemplując Syna Bożego, który nie skorzystał ze sposobności, aby być na równi z Bogiem, ale ogołocił samego siebie stawszy się człowiekiem, realizując przez to Boży plan naszego zbawienia.

Gerardo Diego

Modlitwa Wigilijna

Piosenka Matki Boskiej oczekującej Bożego Narodzenia

 

A jak już przyjdzie na ziemię,

czymże Go wtedy owinę?

Nie wiem.

 

Ach, powiedz ty, mój księżycu,

co blasku cudownym czarem

dębu otaczasz konary

i w swej kołysce kołyszesz:

powiedz mi, jakim też śpiewem,

graniem Go jakim zabawię?

Nie wiem.

 

Ach, proszę, powiedz mi wietrze

(muśnięty twoim powiewem

liść szumny opada z drzewa,

pióro wygładza się lekkie),

powiedz mi – nikt się nie dowie –

jakże Go będę całować?

Nie wiem.

 

A teraz, kiedy wspominam

Aniele Boży, o tobie:

Tyś mi zwiastował, więc powiedz

– otom jest ja, służebnica –

powiedz, na Boga, co w niebie,

jak Go przytulę do siebie?

Nie wiem.

 

Ciebie, Józefie, przyzywam,

pytam pokornie, gotowa

wiary twym słowom dochować,

bo któż ja jestem – dziewczyna.

Jakże uniosę Go w dłoniach,

by mi nie upadł na ziemię?

Nie wiem.

tłum. Maria Szafrańska-Brandt

(kolęda: „ W żłobie leży”)

W Dzień Bożego Narodzenia

Wszystko jest, jak przed rokiem:

na szybach srebrne kwiaty

i ten sam obraz w ramach okien;

świat biały, jak opłatek…

Będzie wilia! – Uśmiechną się ludzie,

do świątecznej zasiądą wieczerzy –

błogosławiony grudzień!…

„W żłobie leży – któż pobieży…”

 

Pomyśl: na cudzej ziemi wśród obcych,

tacy jak ty młodzi chłopcy

i małe dziewczęta

zaśpiewają tę samą kolędę.

Pamiętaj: będą

ludzie smutni, opuszczeni,

niepotrzebni nikomu –

i nikt z nimi słowa nie zamieni,

nie zaprosi do swego domu…

Weź do ręki biały opłatek,

choćbyś nawet nie miał go z kim dzielić –

i życz szczęścia całemu światu;

niech się wszystkie serca rozweselą!…

Zdzisław Kunstman

(kolęda: Gdy śliczna panna”)

To właśnie tego wieczoru,

gdy mróz lśni, jak gwiazda na dworze,

przy stołach są miejsca dla obcych,

bo nikt być samotny nie może.

 

To właśnie tego wieczoru,

gdy wiatr zimny śniegiem dmucha,

w serca złamane i smutne

po cichu wstępuje otucha.

 

To właśnie tego wieczoru

zło ze wstydu umiera,

widząc, jak silna i piękna

jest Miłość, gdy pięści rozwiera.

 

To właśnie tego wieczoru,

od bardzo wielu wieków,

pod dachem tkliwej kolędy

Bóg rodzi się w człowieku.

 

Emilia Waśniowska

„Wiersz staroświecki”

Pomódlmy się w Noc Betlejemską,

W Noc Szczęśliwego Rozwiązania,

By wszystko się nam rozplątało,

Węzły, konflikty, powikłania.

Oby się wszystkie trudne sprawy

Porozkręcały jak supełki,

Własne ambicje i urazy

Zaczęły śmieszyć jak kukiełki.

Oby w nas paskudne jędze

Pozamieniały się w owieczki,

A w oczach mądre łzy stanęły

Jak na choince barwnej świeczki.

Niech anioł podrze każdy dramat

Aż do rozdziału ostatniego,

I niech nastraszy każdy smutek,

Tak jak goryla niemądrego.

Aby wątpiący się rozpłakał

Na cud czekając w swej kolejce,

A Matka Boska – cichych, ufnych –

Na zawsze wzięła w swoje ręce.

Ks. Jan Twardowski

(kolęda: „Mędrcy świata monarchowie”)

ZAWSZE WTEDY, JEST BOŻE NARODZENIE

Zawsze, ilekroć uśmiechasz się

do swojego brata i wyciągasz

do niego ręce, jest Boże

Narodzenie.

Zawsze, kiedy milkniesz,

aby wysłuchać, jest

Boże Narodzenie.

Zawsze, kiedy rezygnujesz z

zasad, które jak żelazna

obręcz uciskają ludzi w ich

samotności, jest Boże

Narodzenie.

Zawsze, kiedy dajesz

odrobinę nadziei „więźniom”,

tym, którzy są przytłoczeni

ciężarem fizycznego, moralnego

i duchowego ubóstwa, jest

Boże Narodzenie.

Zawsze, kiedy rozpoznajesz w

pokorze, jak bardzo znikome

są twoje możliwości i jak wielka

jest twoja słabość, jest

Boże Narodzenie.

Zawsze, ilekroć pozwolisz

by Bóg pokochał innych

przez ciebie,

Zawsze wtedy, jest Boże Narodzenie.

Matka Teresa z Kalkuty

Szkoda

Kiedy choinka, leśna dama,

Włoży już swoje stroje,

A w kuchni ciasto piecze mama,

Aż pachnie na pokoje,

Wszystkich ogarnia podniecenie,

Nas i sąsiadów z bloku…

Szkoda, że Boże Narodzenie

Jest tylko raz do roku.

A pod choinką dobry święty,

Co ma brodzisko mleczne,

Podarki składa i prezenty

Dla dzieci, tych, co grzeczne.

Dzieci radują się szalenie

Wśród pisków i podskoków…

Szkoda, że Boże Narodzenie

Jest tylko raz do roku.

A kiedy w końcu mama prosi

Do stołu, bo nakryte,

To jakby anioł się unosił

Nad nami pod sufitem.

Za gardło chwyta nas wzruszenie

I łezkę mamy w oku…

Szkoda, że Boże Narodzenie

Jest tylko raz do roku.

Ludwik Jerzy Kern

(„Jest taki dzień tylko jeden raz do roku”)

1.Bracia patrzcie jeno

2.Bóg się rodzi

3.W żłobie leży

4.Z narodzenia Pana

5.Gdy śliczna Panna

6.Lulaj, że Jezuniu

7.Mędrcy świata monarchowie

8.W żłobie leży

9.Cicha noc

10.Jest taki dzień

ks. Jan Twardowski Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia?

Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia?

Dlaczego wpatrujemy się w gwiazdę na niebie?

Dlaczego śpiewamy kolędy?

 

Dlatego, żeby się uczyć miłości do Pana Jezusa.

Dlatego, żeby podawać sobie ręce.

Dlatego, żeby się uśmiechać do siebie.

Dlatego, żeby sobie przebaczać.

(KOLĘDA „ Bracia patrzcie jeno”)

Nie było miejsca dla Ciebie, w Betlejem w żadnej gospodzie

I narodziłeś się Jezu, w stajni, w ubóstwie i chłodzie

Nie było miejsca choć zszedłeś, jako Zbawiciel na ziemię

By wyrwać z czarta niewoli, nieszczęsne Adama plemię.

 

Nie było miejsca choć chciałeś, ludzkość przytulić do łona

I podać z krzyża grzesznikom, Zbawcze, skrwawione ramiona

Nie było miejsca choć zszedłeś, ogień miłości zapalić

I przez swą mękę najdroższą, świat od zagłady ocalić.

 

Gdy liszki mają swe jamy, i ptaszki swoje gniazdeczka

Dla Ciebie brakło gospody, Tyś musiał szukać żłóbeczka

A dzisiaj czemu wśród ludzi, tyle łez, jęku, katuszy

Bo nie ma miejsca dla Ciebie, w niejednej człowieczej duszy.

Na Wigilię

Czekając, kiedy wzejdzie wigilijna gwiazda

Do wpół zmarzniętej szyby przywarł chłopiec mały.

Patrzył – zimowe ptaki wracały do gniazda,

Jakby tego wieczoru też świętować chciały.

Niegdyś gwiazda z Betlejem mędrców prowadziła,

Dziś znak daje, by zasiąść do świętej wieczerzy,

By biel opłatka ludzkie waśnie pogodziła,

A w sercu znów zamieszkał Ten, co „w żłobie leży”.

Chwila jedna! Przy tobie nikną odległości,

Co szare – zmienia się w odświętne, tajemnicze.

Daj nam więcej dni takich, spragnionych miłości,

Niech świat przy żłóbku Twoim odmienia oblicze.

o. Franciszek Czarnowski

( kolęda: „Z narodzenia Pana”)

Modlitwa Wigilijna

Maryjo czysta, błogosław tej,

Co w miłosierdzie nie wierzy.

Niech jasna twoja strudzona dłoń

Smutki jej wszystkie uśmierzy.

Pod twoją ręką niechaj płacze lżej.

Na wigilijny ześlij jej stół

Zielone drzewko magiczne,

Niech, gdy go dotknie, słyszy gwar pszczół,

Niech jabłka sypią się śliczne.

A zamiast świec daj gwiazdę mroźnych pól.

Przyprowadź blisko pochód białych gór,

Niechaj w jej okno świecą.

Astrologowie z Chaldei, z Ur,

Pamięć złych lat niech uleczą.

Zmarli poeci niechaj dotkną strun

Samotnej zanucą kolędę.

Cz. Miłosz

(kolęda: „Lulaj, że Jezuniu”)

 

Dawna wigilia

Przyszła mi na wigilię zziębnięta głuchociemna

z gwiazdą jak z jasną twarzą — wigilia przedwojenna

z domem co został jeszcze na cienkiej fotografii

z sercem co nigdy umrzeć porządnie nie potrafi

z niemądrym bardzo piórem skrobiącym w kałamarzu

z przedpotopowym świętym z Piłsudskim w kalendarzu

z mamusią co od nieszczęść zasłonić chciała łzami

podając barszcz czerwony co śmieszył nas uszkami

z lampką z czajnikiem starym wydartym chyba niebu

z całą rodziną jeszcze to znaczy sprzed pogrzebów

Nad stołem mym samotnym zwiesiła czułą głowę

Nad wszystkie figi z makiem — dziś już posoborowe

 

Przyszła usiadła sobie . Jak żołnierz pomilczała

Jezusa z klasy pierwszej z opłatkiem mi podała

 

ks. Jan Twardowski

Gwiazda Trzech Króli

Z dalekiego wschodu

piaskami pustyni,

jadą trzej królowie

bardzo już znużeni.

Od miasta do miasta

w słonecznej spiekocie,

rozpytują wszędzie

o królewskie Dziecię.

Nikt jednak im wskazać

nie potrafi drogi:

w pałacach Go nie ma,

bo to król ubogi.

Zawierzyli przeto

gwieździe nad Betlejem,

ona im stajenkę

wskazała promieniem.

Emilia Berndsen

(kolęda: „Jezus malusieńki”)

GROTY ORĘDZIE Z

BETLEJEMSKIEJ

Narodziłem się NAGI,

mówi Bóg, abyś ty potrafił

wyrzekać się samego siebie.

Narodziłem się UBOGI,

abyś ty mógł uznać mnie

za jedyne bogactwo.

Narodziłem się W STAJNI,

abyś ty nauczył się

uświęcać każde miejsce.

Narodziłem się BEZSILNY,

abyś ty nigdy się

mnie nie lękał.

Narodziłem się Z MIŁOŚCI,

abyś ty nigdy nie

zwątpił w moją miłość.

Narodziłem się W NOCY,

abyś ty uwierzył, iż mogę

rozjaśnić każdą rzeczywistość

spowitą ciemnością.

Narodziłem się W LUDZKIEJ

POSTACI, mówi Bóg, abyś ty

nigdy nie wstydził

się być sobą.

Narodziłem się JAKO

CZŁOWIEK,

abyś ty mógł się stać

synem Bożym.

Narodziłem się PRZEŚLADOWANY

OD POCZĄTKU, abyś ty

nauczył się przyjmować

wszelkie trudności.

Narodziłem się W PROSTOCIE,

abyś ty nie był wewnętrznie

zagmatwany.

Narodziłem się W TWOIM

LUDZKIM ŻYCIU, mówi Bóg,

aby wszystkich ludzi

zaprowadzić do domu Ojca.

Lambert Noben

( kolęda: „Cicha noc”)

Śnieg ciągle pada i jak co roku idą święta.

Najpiękniejsze w każdym roku idą święta.

A w kuchni mama gotuje ,piecze i miesza,

Słowem pracuje jak przysłowiowy wół,

Aby dwanaście dań przygotować na wigilijny stół.

Tata choinkę z lasu przydźwigał piękną jak marzenie,

Jak zawsze kolorowo i uroczyście jest u nas w Boże Narodzenie.

Wigilia, cała rodzina przy stole, brzmią kolędy pienia,

A my radośni ,łamiąc się opłatkiem składamy wszystkim życzenia.

Potem kolacja wigilijna, kolęd dziesiątki śpiewamy ,

Śpiewy zakłócił  ku dzieci  uciesze Mikołaj z prezentami.

Radości było co nie miara, każdy otrzymał prezenty,

Och, ten Mikołaj przebaczył wszystko, on jest naprawdę święty.

Potem czas na pasterkę , zawsze ten moment nas wzrusza,

Bo my z radością i wielką miłością idziemy do Jezusa.

W kościele stajenka, gdzie Święta Panienka i Józef Stary,

Na chwałę Pana małego w żłóbku, przyjmują z serc naszych dary .

Chwała Jemu na wysokościach, grzmią w kościele pienia,

A ja wam wszystkim tutaj obecnym składam serdeczne życzenia.

Niech się wam darzy , w rodzinie, w szkole , w mieście , osiedlu i wiejskim siole.

Niech zdrowie wszystkim wam dopisuje, czas kończyć kolędę,

Dziękuję z serca za wysłuchanie, dziękuję, bardzo dziękuję.

Przygotowane w Centrum Informacyjno-wydawniczym przy ZS „Polska Macierz Szkolna"