PMS

MOJE „WAKACJE Z KRAKOWEM”

Pod koniec roku szkolnego złożono mi propozycję wyjazdu do Polski na obóz pt. „Wakacje z Krakowem.” Ucieszyłem się bardzo z tego powodu, ponieważ jeszcze nigdy nie byłem w Krakowie. Zacząłem szybko pakować walizkę.

10 lipca mieliśmy wyjazd pociągiem z Grodna. Nasza grupa liczyła 13 osób, głównie uczniowie Liceum PMS oraz młodzież z Mińska i Dziatłowa. Jechaliśmy pociągiem około 9 godzin, podczas podróży podziwialiśmy przepiękne polskie krajobrazy. Czas w drodze mija szybko. W ciągu tych 9 godzin poznaliśmy się nawzajem i zaprzyjaźniliśmy się. Dotarliśmy do Krakowa bardzo późno. I choć była prawie noc, na dworcu czekał na nas Pan Piotr Caban, wiceprezes Stowarzyszenia Pomocy Polakom „Kresy”. Stowarzyszenie „Kresy” było organizatorem naszych wakacji w Krakowie. Autobusem miejskim pojechaliśmy do bursy, miejsca naszego zamieszkania podczas kolonii. Byliśmy niewyspani, zmęczeni i bardzo czekaliśmy na możliwość odpoczynku.

Kiedy obudziliśmy się, o godzinie 8 czekało na nas śniadanie. Każdego dnia pobytu było ono obfite i smaczne, jak i inne posiłki. Po śniadaniu mieliśmy zajęcia z języka polskiego. Byliśmy podzieleni na grupy językowe w zależności od stopnia znajomości języka polskiego. Już w pierwszym dniu pobytu poszliśmy na Stare Miasto, gdzie mieliśmy czas wolny.

Każdego dnia po obiedzie mieliśmy zwiedzanie Krakowa lub inne rozrywki. Na przykład w czwartek pojechaliśmy na piknik integracyjny, gdzie bawiliśmy się w gry ruchowe z wolontariuszami, a potem smażyliśmy przy ognisku kiełbaski. To mi się bardzo spodobało, ponieważ poznałem nowych przyjaciół. W sobotę mieliśmy grę miejską “Drogi do Niepodległości”.

W poniedziałek 16 lipca zwiedzaliśmy Kopalnię Soli w Wieliczce, podziwialiśmy szachy, wykonane z soli, próbowaliśmy różną sól. Następnego dnia jak zawsze z rana mieliśmy zajęcia językowe w wymiarze 3 godzin. Po obiedzie czekało na nas zwiedzanie Wawelu i Starego Miasta z przewodnikiem. Wtedy padał bardzo mocny deszcz, ale nie zważając na to, poszliśmy na Wawel.

Wybraliśmy się również na Kopiec Kościuszki, skąd można zobaczyć przepiękną panoramę Krakowa. Kiedy weszliśmy na szczyt, nagle zaczął padać deszcz. Wszyscy przestraszyli się i zaczęli schodzić, natomiast nasza grupa została, aby zrobić wspaniałe zdjęcia. Nigdy nie zapomnę tego wydarzenia.

Ponadto byliśmy w Muzeum Narodowym, gdzie była otwarta wystawa prac St. Wyspiańskiego oraz wystawa komiksów. Na placu przed muzeum każdy próbował narysować swój komiks. Nie wszyscy umieli dobrze rysować, ale wyszło nam nieźle.

Gdy nadeszła sobota – ostatni dzień w Krakowie, ze smutkiem zaczęliśmy pakować rzeczy do walizek. Później mieliśmy spotkanie podsumowujące, na którym każda grupa zaprezentowała swoje zdolności artystyczne oraz wyniki nauki na koloniach w Krakowie. Wszyscy uczestnicy kolonii otrzymali dyplomy i upominki. Wieczorem mieliśmy kilka godzin, żeby pożegnać się z Krakowem. A już o czwartej nad ranem na dworcu czekał na nas pociąg do Grodna. Nikt nie chciał wracać do domu, ponieważ czuliśmy się jak jedna rodzina. Niestety bilety już zostały kupione…

Po dziewięciu godzinach podróży byliśmy w Grodnie, ale duszą – w Krakowie.

Wierzę, że Kraków zostanie na zawsze w sercach naszej grupy. Jeszcze wrócimy tam, aby poznać je jeszcze lepiej.

W imieniu naszej grupy serdecznie dziękuję Stowarzyszeniu ”Kresy” za piękne wrażenia, poznanie historii duchowej stolicy Polaków, naukę języka polskiego, opiekę i troskę.

Roman Aleszczyk

wakacje-krakow-1

wakacje-krakow2

wakacje-krakow4

wakacje-krakow5

Przygotowane w Centrum Informacyjno-wydawniczym przy ZS „Polska Macierz Szkolna"